Był piękny, słoneczny wiosenny dzień. Słońce przedzierało się poprzez chmury, a lekki wiatr można było poczuć na swym ciele. Tłumy ludzi przechadzały się w centrum Londynu. Merlin Savelline, była jedną osobą z tego tłumu. Nagle dziewczyna, która w ich szkole się wyróżniała i każdy chłopak chciał z nią chodzić, potknęła się o nogę dziewczyny. Jackie wybuchła złością i powiedziała:
- Achh! Jak mogłaś zrobić coś tak podłego?!
- To nie moja wina. Patrzy się pod nogi. - oburzyła się Merlin
Jackie odeszła z głową podniesioną do góry. Merlin czuła się z tym dobrze, że odpowiedziała właśnie tak, a nie inaczej dla szkolnej modniśki. Wracając do domu, zaszła do biblioteki, która znajdowała się 2 km od centrum. Często tam przebywała. Gdy przeczytała jedną książkę, wypożyczała od razu następną. Merlin była dziewczyną, która czytała dużo książek. Zawsze gdy to robiła , zapominała o swoim prywatnym życiu i żyła innym światem. Jej sytuacja życiowa była bardzo trudna. Miała tylko matkę, tylko na nią mogła liczyć w trudnych chwilach. Ojciec Merlin odszedł od nich, gdy dziewczynka miała 2 latka. Matka powiedziała dla niej o tym w jej 14 urodziny. Dziewczyna była jeszcze bardziej załamana, gdyż Katie powiedziała jej o tym akurat w dzień jej urodzin. Urodziny były wspaniałym świętem dla dziewczynki. Ten dzień był dla niej ważny, bo była coraz bliżej dorosłego życia. Zawsze bała się tego co będzie za parę dni, tygodni, miesięcy, lat. Uważała, że nikt jej nie kocha i że nigdy nikt jej nie pokocha, nawet jeśli matka codziennie jej uświadamiała, że tak nie jest. Dziewczyna nie zawsze była szczera z mamą. Zwłaszcza, gdy zrobiła coś nierozsądnego, nie mówiła o tym dla niej. Katie miała tylko jedno dziecko. Chciała je wychować na szczere, miłe, wesołe, ładne . W oczach córki zawsze wiedziała, że jest coś nie tak. Nigdy nie miała odwagi nawet się zapytać " co się stało? " . Matka rzadko rozmawiała z córką i to było przyczyną, że dziewczyna jest w sobie zamknięta. Merlin tylko gdy czytała, otwierała się coraz bardziej na świat. Katie powiedziała jedno zdanie na temat opuszczenia ich przez tatę, " Twój tata, kiedy miałaś 2 lata, opuścił nas ". Powiedziała w 14 urodziny córki, tylko te jedno zdanie. Zamknęła się w swoim pokoju i popadła w rozpacz z myślą, że zraniła córkę i że od tej pory Merlin będzie inaczej patrzyła na świat. Tak się właśnie stało. Gdy Merlin była mała, była wesołym, szczerym, ładnym dzieckiem, takim jakie sobie każda mama mogła wymarzyć. Lecz od tamtej pory Merlin zaczęła być smutna, nie spała całymi nocami,zalegała w nauce, była nieszczera wobec matki i zaczęła o siebie mniej dbać. Na jej bladej twarzy pojawiły się pryszcze, prawie nic nie jadła, kanapki, które mama robiła jej czasem do szkoły, wyrzucała do kosza. Kiedy była mała dzieci chciały się z nią bawić, lecz gdy się zmieniła na gorsze, inni się z niej nabijali i spoglądali na dziewczynę gorzkim wzrokiem. Niby jej matka była jedyną osobą, na którą może liczyć, lecz wcale tak nie było. Merlin nie miała nikogo na kogo może liczyć. Czasami nawet mama i córka nie odzywały się do siebie dniami. Nie dlatego że były na siebie złe, tylko dlatego że nie wiedziały o czym mogą rozmawiać. Minęły już 2 lata odkąd Katie powiedziała o tej całej sprawie córce. Matka do tej pory żałowała, że powiedziała jej to w dzień urodzin i że w ogóle jej to powiedziała. Merlin za bardzo nie myślała akurat o tej sytuacji, lecz często wydarzenia z przeszłości mątały jej w głowie. W szkole próbowała się z kimś zaprzyjaźnić, ale nikt nie chciał przyjaźnić się z dziewczyną, która ma tyle problemów. Tak na prawdę większość osób w szkole nie chciało się zadawać z nią z powodu wyglądu, a nie z powodu trudnej sytuacji życiowej. Każdy o tym wiedział, ponieważ w ich szkole plotki szybko się rozchodziły. Chociaż była dzisiaj ładna pogoda Merlin nie zwracała na to uwagi. Od dwóch lat na jej bladej twarzy nie pojawił się uśmiech. Ostatni uśmiech na twarzyczce dziewczyny pojawił się w dzień jej 14 urodzin, kiedy zdmuchiwała świeczki. Lecz tego samego dnia, dowiedziała się właśnie o jej tacie. Merlin wracała do domu z biblioteki. Szła z opuszczoną głową w dół. Patrząc na ziemię, widziała cienie ludzi, którzy przechodzili obok niej. Gdy zobaczyła te wszystkie cienie, po jej twarzy spłynęła mała łezka. Dziewczynka widząc ludzi, przypomniała sobie, że żadna z tych osób jej nigdy nie pokocha.
Mam nadzieje że się podobało. Swoją opinię napiszcie w komentarzu ♥

Ciekawie : D Czekam na nn
OdpowiedzUsuńŁadne opowiadania tylko, że możesz je bardziej rozwijać, tak w sumie nie wiadomo co było dalej i nic szczególnego oprócz sytuacji z ojcem się nie wydarzyło.
OdpowiedzUsuń