Dziewczynka weszła do domu. W ich domu panował smutek, od kiedy William się wyprowadził. Katie widząc córkę wchodzącą , przywitała się z nią, lecz Merlin zignorowała matkę. Katie tylko na początku była załamana tym, że córka ją ignoruje. Wiedziała, że nie jest jej łatwo. Teraz była już do tego przyzwyczajona, że własna córka nie umie się przywitać z matką. Katie była mamą, która jest cierpliwa. Uważała, że musi dać trochę czasu na ogarnięcie tej całej sytuacji. Choć minęły już dwa lata, myślała, że minął dopiero tydzień od wyprowadzki męża. William i Katie byli dobrym małżeństwem. Nie wiadomo czemu mąż się wyprowadził. Gdy matka Merlin wróciła z pracy, nie ujrzała męża nigdy więcej, aż do dzisiaj. Żona i córka nie miały od tamtej pory żadnego kontaktu z Williamem. Merlin weszła do swojego pokoju, zatrzaskując drzwi. W pokoju dziewczynki, stało, małe, drewniane łóżko, drewniane biurko i mała brązowa szafa, w której było niewiele ubrań. W pracy Katie nie płacono dobrze, więc nie mogły sobie też pozwolić na duże wydatki. Łóżko, które stało w jej pokoju, było zrobione przez jej tatę. Mama jej o tym nie powiedziała, bo myślała, że leżąc w łóżku, nie zaśnie, tylko będzie rozmyślała o Williamie. Choć Merlin i tak nie spała nocami, lecz Katie nie chciała, żeby zdarzało to się jeszcze częściej. Leżąc na łóżku dziewczyna o niczym nie myślała. Był to chyba pierwszy raz. Nie było momentu kiedy w jej głowie nie pojawiały się przeróżne myśli. Lecz teraz tak było. Pierwszy raz od dwóch lat Merlin była spokojna. Gwałtownie usiadła na brzegu łóżka i pomyślała " Kocham cię mamo". Od dawna nie miała takich myśli. Zawsze były tylko problemy i problemy. Szybko zbiegła po schodach na dół. Widząc mamę siedziącą na kanapie, której wzrok utkwił w jednym miejscu, usiadła przy niej. Było to duże zaskoczenie dla Katie, bo jej córka od tamtego momentu starała się jej unikać, nie dotykać, nie odzywać. Matka i córka siedziały przytulone na kanapie. Obydwie milczały. W oczach mamy pojawiły się łzy. Nie były to łzy smutku. Wręcz przeciwnie. Były to łzy radości. Mama poczuła, że od tej pory w ich domu, panuje coś niesamowitego. Po raz pierwszy od dwóch lat, poczuła radość i ciepło. Merlin próbowała spojrzeć się w jej oczy. Nie dała rady. W jej głowie nagle pojawiło się pełno myśli. " Nie mogę się jej spojrzeć w oczy. Nie dam rady. Mam jej wybaczyć, że w moje urodziny, w ten ważny dla mnie dzień, powiedziała mi tak przykrą rzecz? Przecież mogła mi o tym powiedzieć wcześniej lub później, ale czemu akurat w 14 urodziny? Czemu? " Merlin była cichą osobą. Gdyby wszystkie myśli ujawniła poprzez mowę, to może by tak często nie bolała ją głowa. Katie zamknęła oczy, żeby córka nie widziała, że jej matka płaczę, choć dziewczynka i tak by się nie spojrzała w oczy mamy. Gdy wzruszenie Katie zgasło, powiedziała
- Kocham cię córeczko - mama nie powstrzymała się od łez
Lecz po tych słowach nic nie usłyszała od córki. W głowie Merlin znowu pojawiły się myśli " Moja mama powiedziała, że mnie kocha. Też bym bardzo chciała jej to powiedzieć lecz nie umiem. A jak byłam w pokoju to miałam taką myśl. Muszę po prostu ją wyrazić w słowach. Przecież moja mama nie wie o czym myślę. No już! Merlin powiedz to jej. Masz tylko ją. Zmień swoje życie na lepsze i lżejsze, poprzez słowa 'Kocham Cię' " Córka zastanawiała się jeszcze chwilę nad tą myślą, gdy nagle odpowiedziała :
- Też cię kocham - w jej oczach tak jak w matki również pojawiły się łzy. Merlin poczuła ulgę na sercu. Na jej twarzy pojawił się uśmiech. Wtuliła się w mamę. Obie miały łzy w oczach, więc zamknęły oczy, aby łzy nie spłynęły im po twarzy.
Nie wiedziały jak dalej poprowadzić tą wzruszającą rozmowę. Merlin nie wiedziała, że jeszcze kiedykolwiek będzie się uśmiechać albo że w jej oczach pojawią się łzy szczęścia. Mama była bardziej odważna w prowadzeniu konwersacji, wiedziała co powiedzieć, lecz ta sytuacja była wyjątkowa, ale próbowała z nią sobie też poradzić. Powiedziała do córki:
- Córeczko, przepraszam cię za to, że powiedziałam ci o tacie w dniu twoich urodzin. Nie panowałam nad sobą. Myśl o tym, że ukrywałam tą całą sytuację przed tobą przez parę lat, nie dawała mi spokoju. Musiałam ci natychmiast to powiedzieć. I jakoś wypadło, że stało się to w dniu twoich urodzin. Nie odzywałyśmy się do siebie, bo nie chciałaś ze mną rozmawiać od tamtej pory. Bardzo pragnę naprawić relacje między nami. Wierzę, że może nam to się udać
Merlin była wzruszona tym co powiedziała do niej mama. Córka zawsze w myślach sobie przygotowywała co ma powiedzieć, lecz teraz nie było na to czasu. Była zupełnie pewna co ma odpowiedzieć.
- Byłam bardzo zraniona, że powiedziałaś mi to w moje urodziny. Lecz było to dwa lata temu i już dawno powinnam ci wybaczyć. Moje życie od tamtej pory się bardzo zmieniło i dziwnie się czuję z tym, że teraz z tobą rozmawiam. W końcu każdy by się dziwnie czuł, jakby miał się odezwać do siebie po dwóch latach, a zwłaszcza jeśli tą osobą jest mama. Również chciałabym cię przeprosić, że cię ignorowałam. Musiałaś na pewno się dziwnie czuć, nie mając na mnie wpływu przez dwa lata. Nie wiedziałaś co się ze mną dzieje, ani nie słyszałaś jak zmieniał się mój głos. Mówiąc ci to wszystko teraz chcę mi się płakać, lecz spróbuję się powstrzymać od łez. To właśnie myśl sprawiła, że do ciebie przyszłam. Zawsze dużo myślę, ale nie umiem tej myśli nigdy powiedzieć. To jest moja wielka wada, nad którą na pewno popracuję. Cieszę się, że będziemy znowu normalnie żyć i że na mojej twarzy będzie się częściej pojawiał uśmiech. Jestem wdzięczna moim myślom. Gdyby nie one bym popadła w depresję, a wtedy było by ze mną źle. Za dużo myśleć to niby wada, a jednak może zmienić dużo w życiu człowieka.
Mam nadzieję , że wam się spodobało. Jeśli chcecie następny
rozdział napiszcie pod spodem. Bardzo mi zależy na waszej opinii ♥
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw swoją opinię na temat opowiadania pod spodem. Bardzo mi na tym zależy. Z góry dziękuje. ♥